Jak niszczy się polskie firmy – Action, sanacja to nie upadłość

Jednym z powodów, dlaczego nie mieszkam już w Polsce oraz nie prowadzę tutaj własnej firmy są polskie urzędy – instytucje wyjątkowo nie przyjazne, działające często na szkodę własnych obywateli.

Oczywiście moja mała działalność nie może równać się z tak wielkimi firmami jakimi były Optimus czy JTT Computer. Zresztą nic złego mnie nigdy (na szczęście) nie spotkało. Jednakże znam całą masę historii wielu małych przedsiębiorców, którzy zrezygnowali z prowadzenia biznesu lub zbankrutowali (były także przypadki samobójstwa) z powodu opresyjnej działalności polskich urzędników.

Mieszkając za granicą i prowadząc swoją małą działalność, czuję się komfortowo, śpię spokojniej i mogę skupić się na pracy.

W przypadku jakichkolwiek problemów, czy wątpliwości mogę liczyć na pomoc przyjaźnie nastawionych urzędników. Nikt nie traktuje mnie z góry jak złodzieja. Podziwiam osoby, które prowadzą w Polsce swoje firmy, naprawdę podziwiam – że jeszcze wam się chce…

Co nowego u "konkurencji" ;)?

Zobacz: agregator blogów finansowych (i nie tylko finansowych...)

Nasz kraj nigdy nie był dobrym miejscem do prowadzenia biznesu. Pomimo że Polacy są wyjątkowo zdolnym i pracowitym narodem, nie jesteśmy w stanie zbudować żadnej rozpoznawalnej marki, której nazwa wymawiana byłaby jednym tchem razem z takimi nazwami jak Nokia, Osram, Statoil itd. Nie wierzysz? Zapytaj kogokolwiek za granicą czy zna jakąś polską markę, potem zapytaj o inne kraje… Pytałem o to wielokrotnie :) – przeważnie znają tylko Papierza Jana Pawła II, Lecha Wałęsę i Adama Małysza – żadnej firmy.

Historia kołem się toczy?

Dziś chciałbym poruszyć (jeszcze gorący) przypadek firmy Action S.A. Zanim przejdę do sedna, przypomnę historię Optimusa i JTT Computer:

Najbardziej medialne są oczywiście niszczycielskie działania urzędu skarbowego. Najgłośniejszym przykładem jest sprawa znanej spółki Optimus SA i polskiego przedsiębiorcy – Romana Kluski. Pod koniec lat 90. firma eksportowała na Słowację produkowane przez siebie komputery, po czym importowała je do polskich szkół. Obowiązujące w tamtym czasie prawo dyskryminowało polskich producentów, obciążając ich 22%. stawką VAT. Na pochodzący z importu sprzęt obowiązywała natomiast stawka 0 proc.

Fiskus stwierdził, że w ten sposób Optimus dopuszcza się przestępstwa i wyłudza zwrot podatku. W 2003 roku urzędnicy skarbówki stwierdzili, że Optimus był winny urzędowi skarbowemu 18,5 mln zł. Firma Optimus działała zgodnie z prawem – owszem można stwierdzić, że w sprytny sposób radziła sobie z konkurencją zagraniczną, ale wszystko odbywało się zgodnie z prawem – co potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił zarzuty skarbówki. Niestety w wyniku działalności urzędników Optimus stracił rynek, co doprowadziło do jego upadłości. Po 8 latach sąd uznał winę urzędników i przyznał odszkodowanie. CD Projekt (który przejął Optimusa) wywalczył milion złotych zadośćuczynienia wobec 36 mln, których się domagał za zniszczenie firmy.

Podobny przypadek niszczycielskiej mocy fiskusa obserwowaliśmy na przykładzie komputerowej firmy z Wrocławia – JTT Computer. Spółka wysyłała swój sprzęt do Czech i odkupywała go z niewielką marżą, sprowadzając ponownie do kraju. Fiskus zobowiązał JTT do zapłaty od tych transakcji 10,5 mln zł zaległego podatku VAT i zasądził kary. Konto firmy zostało zamrożone, pieniądze zarekwirowane, zarząd JTT usłyszał zarzuty oszustwa.

Analogicznie jak w przypadku Optimusa, sąd, oddalił zarzuty wobec JTT, ale i w tym przypadku było za późno – firma upadła. Dodatkowo oburzenie może wywoływać fakt, że sprawa o odszkodowanie toczyła się latami, gdyż prokuratoria przekonywała, że za zniszczenie firmy nie jest odpowiedzialny fiskus, ale załamanie się rynku! 10 lat później, sąd przyznał byłemu akcjonariuszowi JTT odszkodowanie w wysokości aż 28,8 milionów złotych.

Podobnych przypadków było znacznie więcej – mechanizm doprowadzenia firmy do upadku jest zawsze taki sam. Najpierw niekorzystna interpretacja urzędników, a następnie zamrożenie kont i przejęcie pieniędzy. Nikogo nie obchodzi, że firma upadnie, że nie zapłaci w przyszłości ani grosza podatku i że setki albo tysiące osób w efekcie straci pracę. Jestem zdania, że niezależnie od tego, czy firma jest winna, czy nie – to nie powinno się tak odbywać bo za każdym razem wylewamy dziecko razem z kąpielą.

Owszem, jeśli okaże się, że firma łamie prawo i oszukuje, należy ją ukarać – ale nie w formie odcięcia jej tlenu umożliwiającego dalsze działanie. Jeśli ktoś dopuścił się przestępstwa – powinien ponieść karę i naprawić szkodę, ale nie można karać ludzi i firmy na podstawie interpretacji prawa dokonywanego przez urzędników. Jeśli potrzebne są interpretacje – oznacza to, że coś jest nie tak z samym prawem i należy je uprościć. Ponadto, jeśli coś nie jest zabronione – to jest dozwolone. Jeśli komuś nie udowodniono winy, to nie powinien być ukarany na wyrost. Tak działają totalitarne systemy – nie wiem czemu ciągle tak trudno to pojąć polskim urzędom i politykom. W efekcie niszczy się gospodarkę naszego pięknego kraju i polskie firmy, które nigdy nie zapłacą tutaj żadnego podatku.

Gorąca sprawa – Action S.A.

Action jest jednym z największych sprzedawców elektronik w kraju i aktywnie zdobywa rynki zagraniczne. Zatrudnia tysiące pracowników. W 2010 r. Action S.A. wygrał przetarg o wartości 13,8 mln zł na dostawę serwerów marki własnej do Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych w Genewie (CERN), co było największym wdrożeniem tego typu przeprowadzonym przez polską firmę. Firma była głównym sponsorem Klubu Piłkarskiego Legia Warszawa, od wielu lat wspiera też kolarstwo (grupy kolarstwa zawodowego Action oraz Continental Team) i lekkoatletykę.

Co prawda rynek, na którym obraca się Action, jest trudny ze względu na konkurencję i spółka czasy największej świetności miała w przeszłości, ale szuka nowych rozwiązań i z całą pewnością można stwierdzić, że jest jedną z tych perełek, które mogłyby stworzyć w przyszłości rozpoznawalną powszechnie markę – również za granicą.

action-wykresWygląda na to że historia lubi się powtarzać – ostatnio aż dwa urzędy skarbowe uznały, że firma Action zalega z podatkiem VAT na kwotę 58 mln zł. W następstwie podatkowych kłopotów bank HSBC zawiesił finansowanie firmy.

Spadek wiarygodności spółki w oczach banków, ubezpieczycieli i dostawców doprowadził do paniki i cena akcji zanurkowała.

Ostatni news o tym, że firma zdecydowała się na złożenie do sądu wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego, spowodował załamanie ceny o ponad 40% w jeden dzień. 

W Polsce tego typu prawo restrukturyzacyjne działa od początku 2016 roku – jest mało znanym narzędziem i w pierwszej kolejności może kojarzyć się niewtajemniczonym inwestorom z postępowaniem upadłościowym.

Tymczasem, jest formą parasola ochronnego – firmy stosują je celem uniknięcia niewypłacalności w wyniku realizacji decyzji urzędów kontroli skarbowej oraz banków, które chciałyby wypowiedzieć umowy kredytowe. Jest formą zabezpieczenia interesów spółki, jej akcjonariuszy, kontrahentów i pracowników.

Tego typu procedura ochrony jest znana i często stosowana na całym świecie. W ostatnim czasie stosowana była przez takie koncerny jak General Motors czy Chrysler. Jestem przekonany, że gdyby prawo to działało w przeszłości, spółki takie jak Optimus czy JTT istniałyby do dziś.

Paniczna reakcja inwestorów jest w moim przekonaniu grubo przesadzona, mało tego uważam, że to bardzo dobra wiadomości i powinna przynieść zupełnie odwrotny skutek. No cóż – rynek nie zawsze jest racjonalny…

Dzięki postępowaniu sanacyjnemu Action jest w stanie rozwijać działalność. Ponad to planuje przeprowadzić korzystną restrukturyzację i ma już wstępny plan restrukturyzacyjny, który zakłada między innymi:

  • rezygnację lub znaczne ograniczenie nisko rentownych kontraktów oraz projektów,
  • koncentrację na dalszym rozwoju najbardziej atrakcyjnych kanałów dystrybucji.

Ponadto we wniosku do sądu zarząd Action S.A. przedstawił wstępne propozycje układowe:

  • objęcie wszystkich wierzycieli w jednej grupie,
  • karencję w spłacie zobowiązań do końca 2017 roku,
  • umorzenie odsetek i ewentualnych innych należności ubocznych w całości,
  • spłatę wierzycieli w pełnej wysokości należności głównej w maksymalnie dwudziestu równych ratach kwartalnych płatnych do końca miesiąca następującego po upływie pierwszego kwartału 2018 roku.

Jak sytuacja spółki Action wpływa na mój portfel inwestycyjny?

Dalsza część tylko dla czytelników premium. Wprowadź hasło aby uzyskać dostęp do treści.


Jeśli nie masz jeszcze dostępu premium przejdź na stronę: Kup premium

Napisz komentarz:

  1. Spółka Action była perełką w moim portfelu. Zawsze wypłacała ładną dywidendę i była raczej pewniakiem. Fajne produkty, dobre wyniki i świetlana przyszłość. Jakie było więc moje zdumienie, gdy po zalogowaniu się do konta maklerskiego (robię to raz w miesiącu) okazało się, że cena spółki spadła z 30 do 5 zł. Szkoda. A tak pięknie się zapowiadało. Jakbym miał pieniądze to teraz bym chętnie dokupił kilka akcji. Cena już chyba nie spadnie. Może tylko iść w górę.

  2. Racja. Polskie urzędy są jak gestapo z góry założenie jest jedno . Jeśli ten pan wszedł przez te drzwi to jest potencjalnym przestępca i trzeba mu dawalic a zwrot VAT przytrzymać maksymalnie długo jak się da. Paranoja. Ja również przenoszę cała firmę za granicę . Podatki będę odprowadzać do niemieckiego urzędu …. skoro w swoim kraju traktują mnie jak intruza … nie ma co walczyć z systemem . Trzeba robić swoje jak nie to to tam . Pani z urzędu jak zablokuje mi zwrot podatku i nie mam czym obracać za co kupić towaru taka pani nie ponosi konsekwencji a ja muszę żyć muszę nakarmić rodzinę … ale jak tu żyć w takim państwie… no jak???

    1. Doskonale to rozumiem, za klika mc będę rejestrował nową firmę pod nowy startup i żeby działała na terenie UE muszę zdecydować się na jakiś kraj, a klienci są z różnych krajów. Mógłbym zrobić to w Polsce ale nie chcę bo wolę mieć święty spokój i skupić się na rozwoju firmy zamiast ciągle zastanawiać się czy jakieś urzędnicze gestapo się do mnie o coś nie przyczepi…

      To jest coś co dostrzega coraz więcej osób… niestety ani urzędnicy ani politycy nie widzą tego. Jeśli to się nie zmieni to nie wrócę tutaj. Osób podobnie myślących są dziesiątki tysięcy, każdy na emigracji podziela ten pogląd bo po prostu widzą że można żyć normalnie i urzędy nie są aparatem opresji dla własnych obywateli. To jest bardzo smutne w naszym kraju, chciałbym tutaj działać ze względu na to że to jest jednak ojczyzna ale wolę mieć jednak spokojną głowę. Nie mam pojęcia jak to wygląda w Niemczech – podziel się za jakiś czas swoimi spostrzeżeniami, czy to na maila czy w komentarzu chętnie poczytam.

  3. Zapominales tylko napisac ze wiekszosc tego towaru wcale nie opuszczala kraju. Papierki tylko pokazywaly przeplyw towaru. A to juz nosi znamiona przestepstwa i wyludzenia VAT. Podobna polityke oprocz Action robia tez wszyscy inni dystrybutorzy sprzetu IT w polsce. Zly urzad skarbowy ? Podobnie jakis czas temu glosna byla sprawa piekarni, ktora rozdawala chleb bezdomnym – urzad nalozyl rowniez kare – zly urzad, bezduszny, tylko pozniej sie okazalo ze koles wymyslil sobie metode na ukrywanie faktycznej ilosci pieczywa ktore produkowal i nie odprowadzal naleznego podatku. Wykazywal ze wiekszosc rozdawal za darmo. Ale o tym juz jakos nikt nie pisze.

    1. Tak, urząd jest zły i bezduszny, bo widzisz nie chodzi mi o to że nakłada kary, chodzi mi o to że niszczy polskie firmy. Jeśli ktoś oszukuje to powinien za to zapłacić, ale to trzeba robić z głową. Nie można zabijać firm blokując możliwość działania poprzez zablokowanie kont, bo to jest jak odcięcie tlenu.

      Przez takie działania tracą wszyscy, po pierwsze traci skarb państwa bo nie będzie miał więcej żadnych wpływów podatkowych z takiej firmy jak ta firma zniknie, ludzie tracą pracę itd. To jest jak ekonomiczny kanibalizm… Czy nie można byłoby karać nieuczciwych firm w taki sposób aby ich nie zabijać? Jestem przekonany że można, tylko trzeba chcieć tak postępować…

      A co do Action to zobaczymy co z tego wyniknie, jestem daleki od stawiania jednoznacznych osądów… Jeśli jednak firma będzie winna (w co osobiście wątpię),to powinna ponieść konsekwencje, ale nie można jej rozwalić bo to kompletnie bez sensu. Rozumiesz o co mi chodzi? Nie chodzi o to aby nie karać winnych, chodzi o to aby wine jednoznacznie udowodnić, a następnie ukarać ale tak żeby nie zabić bo w długim terminie nikt na tym nie zyska.

      Wolałbyś rozstrzelać kogoś na miejscu bez procesu, czy może udowodnić mu jednoznacznie winę, skazać na wiele lat więzienia z przymusowym odpracowywaniem winy? Tak powinno być z firmami które oszukują, powinno pozwolić im się działać, ale również powinny odpracować swoje winy jeśli są winne. W tej chwili działania fiskusa wyglądają jak próba rozstrzelania podejrzanego na miejscu bez procesu…

  4. Hi my friend! I want to say that this post is amazing, great written and include almost all significant infos. I’d like to see more posts like this.

  5. Wojtek jesteś MAGIKIEM! – kolejny raz dziękujemy, co prawda nie załapaliśmy się na aż tak spektakularny wynik jak twój, ale 25% również nas bardzo ucieszyło.

    1. Gratulacje, nie chwal mnie tak bo pomyślą że jestem wyrocznią ;)

      Info dla wszystkich – proszę pamiętać że wszystkie wpisy na blogu nie są rekomendacjami, w części na hasło pokazuję moją pozycję, wejścia i wyjścia bo chcę wam pokazać moją strategię – ale także w tym przypadku nie należy traktować tego jak rekomendacji. Każdy podejmuje decyzje na własne ryzyko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *