Czego masz najwięcej? – aktywa dochodowe, niedochodowe i spekulacyjne

Pytacie mnie, czym są moje aktywa dochodowe i spekulacyjne. No cóż, wydaje mi się, że sam to wymyśliłem, …a może nie? Dajcie znać, jeśli wiecie, czy ktoś wymyślił wcześniej taki podział…

Jeśli okaże się, że jestem pierwszy, to chyba napiszę o tym książkę i ogłoszę się odkrywcą nowej teorii w dziedzinie motywacyjno-finansowej ;) [żart dla wtajemniczonych w te i blogowe klimaty].

Każdy może mieć nieco odmienne zdanie co do tego, czym są aktywa i pasywa. Można pewnie spierać się godzinami co do szczegółów, na temat tego, czy samochód jest pasywem, czy aktywem w jakimś konkretnym przypadku i każda ze stron będzie miała swoje silne argumenty.

Myślę, że wiele osób nie rozumie również pojęcia „zainwestować w coś” – popatrz na komentarze pod wpisem: oszczędzanie w złocie… Wydaje mi się, że nazbyt potocznie używamy stwierdzenia – zainwestowałem w…

Chciałbym dziś usystematyzować te podziały i pokazać Ci jak ja to postrzegam, zainspirowała mnie do tego również dyskusja na innym blogu finansowym. Nie wiem, czy się ze mną zgadzasz, nie wiem, czy wg akademickich teorii te podziały są zgodne z definicjami, ale wiem jedno – ułatwiają mi wartościowanie różnych klas aktywów w moim życiu.

Być może to podejście spodoba się również Tobie i zastanowisz się, z jakich rodzajów aktywów składa się Twój majątek? Ciekawy jestem czy wasze majątki składają się głównie z aktywów niedochodowych – konsumpcyjnych…

Aktywa niedochodowe – konsumpcyjne

Ta klasa aktywów to wszystko, co ma wartość, ale służy ci w codziennym życiu. Może być to mieszkanie kupione na własne potrzeby lub samochód. Pomimo że aktywa te są coś warte, to nie generują dochodów. Generują jedynie koszty.

Unikam posiadania tego typu aktywów, chociaż nie jest to proste. Nie mam również auta – tak jest łatwiej – mieszkam w wielu miastach i krajach. Myślę, że gdybym osiadł gdzieś na stałe to wybrałbym małe miasto takie jak Plymouth – w tym mieście samochód jest zbędny, wszędzie jest blisko… Oczywiście wszystko zależy od Twojej sytuacji, samochód przy dzieciach bardzo się przydaje nawet w tak małym mieście, jak Plymouth.

Czy zastanawiałeś się ile tak naprawdę warte będzie Twoje mieszkanie, jeśli zsumujesz wszystkie koszty jego utrzymania i odliczysz je od jego wartości rynkowej? Aktywa niedochodowe – konsumpcyjne to prawdopodobnie najsłabsze ogniwo w składzie Twojego majątku.

Jeśli zdecyduje się osiąść na stałe w jakimś mieście (moim faworytem jest ciągle Plymouth), to będę skłaniał się do kupienia dużego domu, który mogę podzielić na mniejsze mieszkania, tak aby podnajmować cześć tej nieruchomości.

Tego rodzaju kompromis sprawi, że w najgorszym wypadku moje aktywo nie będzie dochodowe, ale jednocześnie nie będzie generowało kosztów utrzymania. Jednocześnie będzie aktywem spekulacyjnym, bo jeśli zdecyduje się je sprzedać, to mogę zyskać lub stracić w zależności od wartości przyszłej transakcji.

Aktywa spekulacyjne

Inwestując w coś, zawsze ponosisz ryzyko. Niezależnie od tego, czy jest to mieszkanie na wynajem, akcje dywidendowe, ETFy, REITy itd… – zawsze ponosisz ryzyko, że twoje aktywa stracą na wartości.

Każda forma inwestycji jest formą spekulacji, nawet mieszkanie kupione w celu wynajmowania. Do czasu aż dochody z najmu nie zwrócą zainwestowanej kwoty, twoje mieszkanie jest aktywem spekulacyjnym, ponieważ jego wartość jest zmienna i możesz je sprzedać z zyskiem lub stratą w zależności od sytuacji na rynku.

W moim portfelu wolności finansowej publikowanym na blogu posiadam obecnie aktywa spekulacyjne o wartości 0.00 GBP

Aktywa spekulacyjne mogą być dochodowe i niedochodowe.

Jeśli kupiłeś mieszkanie, wyremontowałeś je i sprzedałeś je z zyskiem to zarobiłeś spekulując na wartości Twojego mieszkania – było to aktywo spekulacyjne.

Jeśli kupiłeś mieszkanie na wynajem, wynajmowałeś je przez 10 lat (ale dochody z najmu nie spłaciły jeszcze mieszkania) i po tym czasie zdecydowałeś się je sprzedać – to zyskałeś lub straciłeś w zależności od tego, po jakiej cenie sprzedałeś swoje mieszkanie i ile dochodu wygenerowało mieszkanie przez te 10 lat – było to aktywo spekulacyjne i dochodowe jednocześnie.

Aktywa dochodowe

To najcenniejsza klasa aktywów. Nazwałem je aktywami dochodowymi, ale poprawniejszą formą byłoby określenie ich jako aktywa generujące dochody pasywne/relatywnie pasywne.

Wyobraź sobie, że kupiłeś 20 lat temu mieszkanie na wynajem. Pewnego dnia robisz podsumowanie i z wyliczeń wychodzi Ci, że po odliczeniu wszystkich kosztów remontowych i innych, twoje dochody z najmu pokryły wszelkie koszty i mało tego zwróciły ci pełny koszt zakupu tego mieszkania. Z wyniku wychodzi Ci równe 0!

W takim przypadku Twoje mieszkanie stało się aktywem dochodowym, ale nie jest już aktywem spekulacyjnym. Nie jesteś w stanie sprzedać go ze stratą (chyba że oddasz je i jeszcze komuś dopłacisz za to, że je przyjął ;)), bo niezależnie od tego, za jaką kwotę je sprzedasz, odzyskałeś już wcześniej cały zainwestowany kapitał.

Co nowego u "konkurencji" ;)?

Zobacz: agregator blogów finansowych (i nie tylko finansowych...)

Twoje mieszkanie stało się źródłem dochodów relatywnie pasywnych. Relatywizm w tym przypadku polega na tym, że musisz poświęcać czas na zarządzanie najmem, ale jeśli oddasz mieszkanie pod opiekę firmie, która zajmie się tym za Ciebie, to Twoje mieszkanie staje się źródłem całkowicie pasywnych dochodów.

Obecnie w portfelu wolności finansowej posiadam takie aktywa o łącznej wartości: 432.40 GBP.

Nie mogą wygenerować straty, chociaż ich wartość jest zmienna, ale generują dochody pasywne…

Życzę Ci, aby Twój majątek składał się jedynie z takich aktywów. Ciekawy jestem, jak podoba Ci się moje podejście do określania różnych klas aktywów…

Napisz komentarz:

  1. Mieszkanie może wygenerować stratę jeśli na przykład najemca przestanie płacić… Oczywiście może być to ryzyko przerzucone na firmę zarządzającą (nie wiem czy się zgadzają na taką opcję?), ale nie zmienia to faktu, że wtedy koszty czynszu i mediów sam poniesiesz.
    I druga opcja straty: brak chętnych bo np obok wybudowano lotnisko albo tor wyścigowy lub też brak lokalu na skutek jakiegoś zdarzenia losowego (pożar, powódź, zamach terrorystyczny). Wtedy wartość inwestycji w Twoim portfelu spadnie drastycznie :( I o ile będzie do odzyskania to będzie wymagało to zaangażowania czasowo-finansowego typu pisma czy rozprawy sądowe by odzyskać wartość dodatnią. Dlatego byłbym ostrożny co do stwierdzenia, że nie może wygenerować straty, bo każde zmniejszenie Twojego majątku jest de facto stratą.

    1. Czy jeśli po 20 latach mieszkanie spłaciło Ci się całkowicie z najmu i następnego dnia ktoś ci je spali, wybudują lotnisko, wysypisko lub cokolwiek innego katastroficznego dla wartości nieruchomości i sprzedasz je za 20% wartości to czy takie aktywo dochodowe (całkowicie spłacone) przyniesie Ci stratę z matematycznego punktu widzenia?

      Nie wiem co by się musiało stać aby aktywa dochodowe – w pełni spłacone mogły przynieść stratę z matematycznego punktu widzenia. Musiałbym chyba komuś dopłacić żeby wziął ode mnie to mieszkanie, wtedy realnie poniósłbym stratę…

      Jestem zdania że spłacone aktywa dochodowe nie są w stanie wygenerować straty. Nawet jeśli finalnie z powodu katastrofy zarobię mniej bo rok wcześniej sprzedałbym to mieszkanie po cenach rynkowych to z matematycznego punktu widzenia nie ma straty – jest po prostu dużo mniejszy zysk…

      Owszem jest to strata od potencjalnego zysku gdyby sprzedać w najlepszym momencie, ale nigdy nie strata od zainwestowanej kwoty początkowej…

      1. No to już kwestia jak postrzegasz swój majątek. Jeśli masz majątek 120 tys GBP i w kolejnym miesiącu Ci przybywa 1 tys GBP (podaję jako przykład ;) ) to masz 121 tys GBP majątku. W kolejnym miesiącu z pewnych przyczyn wartość mieszkania zjeżdża Ci o 10 tys GBP, ale wciąż je wynajmujesz i masz wpływ 1 tys GBP. W efekcie majątek masz wyceniony na 112 tys GBP czyli realnie Twój portfel m/m poszedł w dół.
        Oczywiście rozpatrując kwestię tylko mieszkania to po spłaceniu nie zejdziesz na stratę. Chyba że wejdzie podatek katastralny (czy jak to się tam pisze), zapłacisz go i sprzedaż od razu mieszkanie za mniejszą wartość i suma sumarum całość inwestycji zejdzie na minus ;) Ale to skrajny przypadek ;)

        1. Tak, zgadza się, właśnie dlatego wrzucam to do wora aktywów spekulacyjnych pomimo że są dochodowe – ciągle można stracić/zyskać na wartości. Na ostatniej klasie po prostu nie można stracić, no chyba że ktoś się naprawdę bardzo postara ;)

          Ten podatek katastralny pewnie okaże się katastrofalny ;) a jak ktoś jest zalewarowany na kilka nieruchomości kredytem i jeszcze podniosą stopy procentowe to wtedy powinien nazywać się armage-dowalny hehe…

  2. Co do samochodu to średnio się zgadzam. Uważam, że bez auta to jak bez ręki. Chyba że ktoś lubi podróżować pociągiem, autobusem itd. Dla mnie ważny jest czas. Aktywo bardzo cenne i samochód pozwala mi zaoszczędzić na czasie. WIem ile mnie kosztuje auto i jest to bardzo dużo. Tym bardziej że mam dwa :), ale nawet jakbym zrezygnował z jednego to bardzo straciłbym na czasie.

    1. Witaj Radek,
      jak wspomniałem, w moim przypadku posiadanie samochodu sprawiłoby mi więcej problemów. Nie zabiorę auta na inny kontynent… Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Dawno temu, gdy prowadziłem stacjonarną firmę w PL i odbywałem wiele spotkań z klientami w ich siedzibach, również potrzebowałem samochodu.

      Nie jestem przeciwnikiem ani zwolennikiem posiadania samochodu. Chodzi mi jedynie o to, że czasami warto się zastanowić czy samochód jest w ogóle potrzebny. Znam np. ludzi którzy kupują co jakiś czas nowe auto z salonu, stawiają je do garażu i używają tylko w weekendy, aby zrobić zakupy lub pojechać na jakąś wycieczkę może raz na miesiąc… Czy warto w tym wypadku mieć samochód? Wg mnie nie warto…

      Jednakże, jak wspomniałem, nie chodzi mi o to że należy bezwzględnie zrezygnować z samochodu, bo generuje jedynie koszty. Nie znam Cię i nie mam pojęcia jak posiadanie 2 samochodów ułatwia Ci życie, więc nie oceniam. Próbuję sobie jedynie wyobrazić w jakich sytuacjach życiowych dwa samochody byłyby mi niezbędne. Mogę wyobrazić sobie, że drugie auto należy do żony/męża lub żyję w dwóch krajach w których muszę być mobilny ze względów zawodowych i jedno auto jest np w PL a drugie w UK…

      Osobiście jeśli mogę to wybieram samolot, gdy przemieszczam się pomiędzy miastami. Czasami jeśli chcę zwiedzić dokładnie jakiś region to wypożyczam auto. Lubię też pociągi gdzie mogę popracować w międzyczasie na komputerze.

  3. Właśnie kolejny raz dałeś nam do myślenia, siedzimy sobie z mężem i liczymy. Wychodzi na to że mamy 0% aktywów dochodowych, ok 20% spekulacyjnych i 80% niedochodowych…

    Szukam w głowie jak wygląda to u znajomych i właściwie każdy ma tylko aktywa niedochodowe. Jakiś dom/mieszkanie, samochód itp …i pracę która pokrywa im koszty produkowane po części przez te aktywa niedochodowe! Własnie zdałam sobie sprawę z tego że nasze stadne społeczne zachowania doprowadzają wszystkich do tego samego…

    Jeszcze raz dziękujemy Ci że powróciłeś do blogowania! Otwierasz oczy na wiele spraw. Jesteś chyba najbardziej inspirującą osobą jaką kiedykolwiek spotkałam. Pamiętaj że zaproszenie na kawę do nas jest zawsze aktualne :)

    1. Dziękuję za zaproszenie, na pewno kiedyś wpadnę :) Wiesz Zuza, myślę że tu kryje się cały sens bogacenia się i wolności finansowej. Osoby wolne finansowo mają skrajnie inne proporcje niż większość innych ludzi. Dlatego właśnie są wolni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *