O blogu i autorze

 

voytekWitaj, nazywam się Wojtek, mam obecnie prawie 35 lat. Jestem freelancerem i pasjonatem świata finansów.

Moim centrum życiowo-finansowym jest obecnie Wielka Brytania – tu prowadzę firmę, rozliczam podatki, oszczędzam i inwestuję, ale mieszkam i pracuję gdzie tylko chcę. Uwielbiam podróżować i poznawać nowych ludzi.

Swoje pierwsze pieniądze zainwestowałem w Polsce, poprzez fundusze ponad 15 lat temu. Przez wiele lat inwestowałem na prawie wszystkich możliwych rynkach – od rynku akcji po inwestycje alternatywne (czasami bardzo egzotyczne), a nawet na lewarowanym rynku Forex i CFD. Nigdy jednak nie byłem inwestorem długoterminowym, a właściwie byłem jedynie spekulantem. Moja najdłuższa inwestycja trwała dwa lata, najkrótsza 2 sekundy.

Nigdy nie straciłem pieniędzy. Nie zawsze było to jedynie zasługą wiedzy, czasami po prostu szczęścia. Szczególnie na początku mojej drogi los obszedł się ze mną łaskawie. Udało mi się również nie stracić pieniędzy na rynku lewarowanym.

Pomimo braku jakiejś spektakularnej wpadki, staram się w życiu nie polegać jedynie na szczęściu i biorę sprawy w swoje ręce na dwa sposoby: zgłębiając potrzebną wiedzę i wyciągając wnioski z praktycznych doświadczeń. W całym tym czasie, oczywiście również wielokrotnie zarabiałem na moich inwestycjach. Zdarzało się również, że wygrywałem jakieś konkursy inwestycyjne lub zajmowałem w nich wysokie pozycje.

W październiku 2015 roku podjąłem decyzję o połączeniu spekulacji z inwestowaniem długoterminowym, co zaowocowało opracowaniem nowej strategii dążenia do wolności poprzez inwestowanie. Wyniki mojego portfela inwestycyjnego publikowane są na tym blogu.

Być może wyda Ci się to śmieszne, ale obecnie moim największym zmartwieniem nie jest to, że stracę pieniądze poprzez inwestowanie, lecz że zarobię ich za mało. W tym obszarze jest jeszcze wiele pracy przede mną. Nie uważam się również za guru – dążę jedynie do swojego celu i opisuję to na blogu.

Chciałbym, aby moja najdłuższa inwestycja trwała przez resztę mojego życia. Żeby mój portfel inwestycyjny stał się dodatkowym źródłem dochodów pasywnych gdy przejdę na emeryturę, a po mojej śmierci służył mojej córce i kolejnym pokoleniom.

Moje centrum życiowo-finansowe: Plymouth, UK :)
Moje centrum życiowo-finansowe, Plymouth, UK :)

 

Wolność nie tylko finansowa…

W swoim życiu dążyłem tylko do jednego stanu – wolności. Z tego powodu:

  • rozpocząłem pierwszą pracę w wieku 18 lat i kontynuowałem edukację zaocznie,
  • jestem obecnie freelancerem,
  • nie tworzę firmy i projektów, które zobowiązywałaby mnie do życia w jednym kraju,
  • nie pracuję na etat,
  • rozpocząłem budowanie długoterminowego portfela inwestycyjnego,
  • wydaję mniej niż zarabiam i oszczędzam w sposób racjonalny,
  • nie biorę kredytów konsumpcyjnych i nie korzystam z kart kredytowych i chwilówek,
  • rozwijam się i edukuję z naciskiem na praktyczne aspekty wykorzystywanej wiedzy,
  • zawsze szukam nowych wyzwań oraz odpowiedzi na pytania typu „dlaczego” i „jak”…

Blog dedykuję mojej córce

Blog podzielony został na dwie strefy – publiczną i premium. W części publicznej znajdują się wpisy tematyczne w kilku kategoriach:

  • Pieniądze – dotyczące takich tematów jak oszczędzane, zarządzanie budżetem domowym, inwestowanie, czy nawet mojej prywatnej filozofii związanej z zarabianiem i wydawaniem pieniędzy,
  • Rozwój – przywiązuję dużą wagę do rozwoju osobistego i edukacji. Nie pomijam całkowicie zagadnień związanych z motywacją, ale stawiam w życiu bardziej na praktyczną stronę rozwoju osobistego,
  • Lifestyle – ten dział zawiera wpisy o bardzo luźnej i szerokiej tematyce. Mogą to być relacje z podróży lub ciekawych miejsc, jakieś sprawy dotyczące tego bloga lub po prostu życia w kontekście szeroko pojętej wolności. Mogą tutaj pojawiać się również artykuły na tematy związane ze specyfiką mojej pracy jako freelancer.
  • Polecam – jak sama nazwa wskazuje, znajdziesz tutaj opisy produktów i usług, z których sam korzystam lub uważam za godne polecenia. Część z tych wpisów to artykuły sponsorowane. Niezależnie od tego, czy biorę pieniądze za polecanie czegoś czy nie – musisz wiedzieć, że nigdy nie znajdziesz tutaj rzeczy, do których mam jakiekolwiek zastrzeżenia moralne lub jakościowe. Polecam tylko dobre produkty i usługi. Znajdziesz tu także recenzje książek.

Niektóre artykuły mogą być przypisane do kilku działów zgodnie z tematem. Cały blog dedykuję przede wszystkim mojej córce, ale cześć publiczna skierowana jest również do stałych i przypadkowych czytelników tego bloga. Myślę, że pewnego dnia – gdy córa dorośnie i przeczyta to wszystko – wiedza zawarta na blogu przyda się jej w życiu, szczególnie dotyczy to wszystkiego, co znajduje się w strefie premium.

Jest to strefa szczególna – skierowana także do najbliższego grona przyjaciół i rodziny, którzy czasem pytają mnie o pewne zagadnienia związane z inwestowaniem pieniędzy – dużo łatwiej jest mi przekazywać wiedzę w ten sposób, niż tłumaczyć to samo każdemu z osobna. Stali czytelnicy mojego bloga mogą również uzyskać dostęp do tej strefy – wykupując dostęp. W strefie tej znajdą się artykuły na tematy związane z inwestowaniem pieniędzy. Niektóre z nich mogą być naprawdę długie – bo muszą przedstawić wybrane zagadnienia, jak najlepiej potrafię . Wiedzy zawartej w tej kategorii nie należy traktować jak poradnika czy książki, a raczej jako studium przypadków, ukazanie nowych możliwości lub szereg wskazówek – które mogą być pomocne podczas budowania własnej strategii.

W strefie premium znajdziesz także informacje o moim inwestycyjnym portfelu wolności finansowej – jego skład, historię transakcji, opis mojej własnej strategii inwestycyjnej, bieżące komentarze na temat podejmowanych decyzji lub sytuacji na rynkach.

Nie chcę dawać nikomu gotowej recepty na sukces, a raczej pokazać możliwości i skłonić do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Zapewne wiesz, że różnych podejść i strategii do inwestowania jest dokładnie tyle – ilu jest inwestorów.

Komercja na blogu

Na blogu znajdziesz reklamy i artykuły sponsorowane. Strefa premium to także sposób na źródło dodatkowych dochodów. Musisz zdawać sobie sprawę, że nie tworzę tego miejsca w ramach działalności charytatywnej.

Tworzę to miejsce dla siebie, dla najbliższego grona osób oraz dla mojej córki – i chciałbym podkreślić to jeszcze raz bardzo wyraźnie. Jeśli nie należysz do tego grona – oznacza to, że jesteś czytelnikiem, który może (przy okazji) korzystać z wiedzy zawartej na moim blogu.

Oczywiście, jest mi miło, że blog zbiera grono stałych czytelników. Będzie mi również miło, jeśli kupisz dostęp do strefy premium. Jednakże nigdy nie oczekuj, że priorytetem nadrzędnym tego miejsca stanie się uszczęśliwianie czytelników. Zależy mi przede wszystkim na gronie najbliższych osób.

Jeśli drażnią cię reklamy na blogu, artykuły sponsorowane lub to – że pobieram opłaty za dostęp do strefy premium. Jeśli sądzisz, że blog powinien być tworzony jedynie z myślą o czytelnikach lub co gorsze: jedynie społecznie lub charytatywnie – to z pewnością nie jest to miejsce dla Ciebie.

Jeśli trafiłeś tutaj bo chciałbyś zostawić link w komentarzu do strony firmowej lub komercyjnej – to również nie jest to miejsce dla Ciebie. Osoby zainteresowane reklamą swoich firm lub produktów zapraszam do podstrony współpraca. Jeśli jesteś blogerem jak ja, możesz zostawić swój link w komentarzu bez obaw o usunięcie.

Nie przegap kolejnych wpisów

Blog nie posiada kanałów social media, jedyną formą powiadamiania o nowych wpisach jest newsletter. Możesz zapisać się do niego, wypełniając formularz widoczny na dole strony. Nie będzie on wykorzystany nigdy do rozsyłania reklam na zlecenia – też nie lubię spamu. Zapisując się na newsletter, będziesz powiadamiany jedynie o nowych wpisach na moim blogu.

Jeśli akceptujesz specyfikę tego miejsca, zapraszam Cię do grona stałych czytelników i do zapisania się do newslettera.

Napisz komentarz:

  1. Pozytyw !

    Poczytam jeszcze dokladniej. Odezwe sie tez do Ciebie w sprawie udzialu w artykule o polskiej emigracji, brakuje mi krociutkiego tekstu wlasnie od faceta sukcesu w Anglii,
    szukam tu maila do Ciebie ale nie znajduje, a FB nie uzywam.

    1. Trudno mnie raczej tak sklasyfikować, przynajmniej ja czuję się zupełnie przeciętnie. Poza tym nie czuję się „w Anglii” bo mieszkam w różnych krajach, chociaż UK jest ciągle moim centrum życiowym to jestem chyba „cyganem” hehe :)

  2. Wow facet jesteś niesamowity! Dawno nie widziałem tak szczerego i autentycznego bloga.

    Swoją drogą, mój znajomy niedługo leci na „saksy” do Wielkiej Brytanii.

  3. Pamiętam, jak tak z dnia na dzień blog Marcina zniknął z sieci. Razem z kawałem rewelacyjnej treści. Szkoda, że teraz nic już o nim nie wiadomo. Pamiętam też, że to właśnie on rozbudził we mnie marzenia o pracy na własnym garnuszku i zupełnie niezależnej od lokalizacji…

    A za Twojego bloga trzymam kciuki! :) Fajnie było trochę o Tobie poczytać, w końcu trochę się już „znamy” z komentarzy :)

    Pozdrawiam!

    1. Dziękuję za kciuki :) Tak Marcin potrafił pisać, to niedościgniony wzór dla mnie do dziś. Wpadaj do mnie, może kiedyś się poznamy w realu na jakimś WordCampie :)

    2. Blog Marcina? Czytam blogi od wielu lat ale nie kojarzę „tego Marcina co zniknął” jak się nazywał jego blog ?

      1. Aktualizowałem treść podstrony o mnie wcześniej wspominałem tutaj o innym blogerze. Chodzi o Marcina Samsela z bloga „rentier blog” Marcin pisał między innym o relokacji i wyjechał do Meksyku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *