Podaruj wolność psu i wiele radości sobie…

Adoptowałem psa, ty też możesz.  Takie piękne psiaki żyją w schroniskach, czekając jedynie na śmierć…

Wracając do blogowania po dłuższej przerwie, rozpoczynam od tematu nie do końca związanego z głównym nurtem tego bloga, ale również bardzo istotnego w życiu – dobroczynności.

Adoptowałem psa!

rubin_oldRubin to pies, który dość dużą część swojego życia spędził w kamienicy w Łodzi, gdzie był kochany i wiódł beztroskie życie. 

Niestety alkohol narozrabiał w życiu ludzi, a także z gorszym skutkiem w życiu psa. Opiekunowie trafili prawdopodobnie do więzienia a pies skończył w schronisku jesienią 2014r.

Zapewne z racji swojej nietuzinkowej urody dość szybko został adoptowany. Zdjęcie obok ukazuje Rubina z czasów, gdy był w schronisku – obecnie to zupełnie inny pies – aktualne zdjęcia na dole.

Niestety ludzie, którzy go adoptowali, chcieli mieć ładną ozdobę stajni i pies spędzał całe dnie sam, co zaowocowało nudą i w następstwie ucieczkami. Przez jakiś czas włóczył się gdzieś w okolicach Łodzi – szczęście w nieszczęściu po raz kolejny, po jakimś zgłoszeniu, trafił do schroniska.

Stąd zabrała go Marzena Malarczyk w lutym 2015 roku. Marzena nie mieszka w Polsce i ma już zwierzyniec, więc trafił do hotelu dla psów który opłacała, a następnie szukała mu nowego najlepszego domu pod słońcem…

…i tak się trafił nowy opiekun, któremu Rubin skradł serce jeszcze zanim go zobaczył, wystarczyło zdjęcie pięknego pyska i Rubin miał dom :)

- Marzena Malarczyk o mnie :)

Dlaczego nie powinieneś kupować psa?

Jako dzieciak wychowywałem się z psem – owczarkiem niemieckim. W wakacje spędzałem z nim na całe dnie na podwórku. Życzę każdemu dziecku tyle radości ile miałem ja dzięki zabawom z psem – tym bardziej dziś – w dobie elektronicznej rozrywki i dzieciństwa zamkniętego w 4 ścianach z oczami wlepionymi w tablet. W międzyczasie miałem jeszcze owczarka collie. Do dziś uwielbiam psy, ale fioła mam właśnie na punkcie owczarków.

Co nowego u "konkurencji" ;)?

Zobacz: agregator blogów finansowych (i nie tylko finansowych...)

Pracując w domu jako freelancer i spędzając całe dnie przed komputerem – teraz to ja wlepiam oczy w tablet i komputer przez większość dnia ;) Brakuje mi czasem słońca i świeżego powietrza – trudno było znaleźć dość dobry powód do zrobienia sobie przerwy w ciągu dnia i wyjść ot tak zwyczajnie na spacer. Gdzieś z tyłu głowy plączą się wtedy myśli o uciekającym czasie i zobowiązaniach wobec klientów. Znajomi etatowcy dostępni są jedynie w weekendy i wieczorami.

Od ponad roku zastanawiałem się, czy nie kupić jakiegoś psiaka – nie chodziło mi o psa z rodowodem, ale konkretnie o owczarka. Zastanawiałem się na kupieniem psa, bo zupełnie nie orientowałem się w sytuacji psów w schroniskach – sądziłem, że problem bezdomnych psów jest niewielki i że tylko od czasu do czasu trafiają tam jakieś nieliczne zguby lub psy po przejściach (maltretowane, porzucone).

adoptujByłem przekonany, że jeśli trafi się tam jakieś piękne lub rasowe psisko, to ustawia się kolejka do adopcji… Ot, takie naiwne myślenie bez weryfikacji faktów, na podstawie zasłyszanych kątem ucha historii…

Moje myślenie zweryfikowało się dość sprawnie, gdy zacząłem drążyć temat.

Skala problemu przytłoczyła mnie do tego stopnia, że nie zastanawiałem się ani chwili dłużej nad kupnem psa, ale byłem zdecydowany na adopcję. 

Schroniska są przepełnione i panują w nich bardzo ciężkie warunki – niszczące zdrowie psów i kotów. Większość zwierząt, które trafiają do schronisk, umiera w tym miejscu! Dlatego adopcja psa lub kota często oznacza uratowanie jego życia.

Zwierzęta są głodne, żyją w strasznych warunkach, brakuje podstawowych leków, nie ma środków nawet na pokrycie kosztów szczepień. Stan liczebny zwierząt w schroniskach już dawno przekroczył wszelkie racjonalne granice. To nie są setki zwierząt, ale dziesiątki tysięcy czekających na śmierć…

Jak możesz pomóc?

Po pierwsze adoptuj psa – to największa pomoc, jakiej możesz mu udzielić – ratując jego zdrowie i życie. Jeśli masz dziecko, pies będzie zapewne jednym z najlepszych kompanów do zabawy, ponadto pozytywnie wpłynie na jego rozwój, rozwijając empatię, opiekuńczość i obowiązkowość. Jeśli spodziewasz się dziecka i obawiasz się, że pies wyrządzi dziecku krzywdę – skontaktuj się z behawiorystą – psi psycholog pomoże Ci wypracować odpowiednie zachowania psa i zidentyfikuje źródła problematycznych zachowań.

Moja córa przepada za Rubinem. Pies odwzajemnia to uczucie zapewniając jej całą masę radochy na spacerach biegając za patykiem :) Rubin nie jest małym psem – jest całkiem spory – spróbuj wyobrazić sobie jakie wrażenie na ludziach robi widok tak wielkiego psa idącego posłusznie przy nodze (a właściwie przy boku) 6 letniej, małej dziewczynki. Nigdy nie zrozumiem osób które porzucają psy, gdy w domu pojawia się dziecko – każda sytuacja jest do wypracowania.

marzenaWspieraj osoby i organizacje ratujące psy. W tym miejscu muszę wspomnieć o Marzenie, która uratowała Rubina i dzięki której możliwa była adopcja. Robi świetną robotę z miłości do zwierząt.

Oto krótka rozmowa z Marzeną. Jeśli chcesz adoptować psa, napisz do niej bez wahania – doradzi, pokieruje i wskaże psiaki w potrzebie. 

Co robisz dla zwierząt i dlaczego zdecydowałaś się pomagać bezdomnym psom?
W sumie nic specjalnego. Nie jestem w tym sama. Wyciągamy psy ze schronisk, te – które mają małe szanse na adopcje. Zabieramy bezdomne psy z ulicy i umieszczamy je w hotelu. Z pomocą przyjaciół opłacamy hotele i szukamy domów dla psiaków. Kiepskie prawo w kraju, brak poszanowania dla zwierząt, traktowanie przedmiotowe a przede wszystkim wielka miłość do psów od dziecka, sprawiły że robię to, co robię.
Z jakich powodów psy trafiają do schronisk?
Jest ich tyle, że trudno wymienić wszystkie… Niestety jednak najczęściej, psy trafiają do schronisk, bo ludzie nie szanują psów i innych zwierząt. Kupują szczeniaka, na początku jest śliczny, kochany i taki słodki. Niestety pies dorasta i czar pryska… Co z nim zrobić? Najprościej – wywieźć gdzieś daleko, żeby przypadkiem nie wrócił. Uwiązać w lesie, najlepiej w kagańcu, żeby smyczy nie przegryzł i przy odrobinie „szczęścia” umrze z głodu i będzie po kłopocie. Psy trafiają do schronisk bo zajmują się nimi nieodpowiedzialni ludzie, ponadto dopóki nie będzie obowiązkowej sterylizacji , kastracji, chipowania i karnej odpowiedzialności dla nieodpowiedzialnych osób, dopóty problem nie zniknie.
Psy po przejściach są nieufne w stosunku do ludzi, a czasami wręcz agresywne. Kiedy zdecydowałem się na adopcję Rubina, moja rodzina najbardziej obawiała się o to, że będzie agresywny. Oczywiście obawy były bezpodstawne w przypadku Rubina, ale jak to jest z innymi bezdomniakami? Czy to słuszne obawy?
Jeżeli pies jest w jakimkolwiek stopniu agresywny, potencjalny opiekun zostaje o tym poinformowany, ale raczej takich psów nie wydaje się do adopcji ze względów bezpieczeństwa.
Czy wszystkie uratowane przez Ciebie psy są/muszą być wysterylizowane?
Sterylizacja to najbardziej istotny krok ku temu, żeby ograniczyć, o ile nie zlikwidować całkiem problem psiej bezdomności. To absolutny wymóg niepodlegający żadnej dyskusji. Nawet, jeżeli tylko kieruje jakąś adopcją, a nie jest to pies bezpośrednio pod moją opieką – bezwzględnym warunkiem jest sterylizacja.
Dlaczego warto adoptować starszego psa?
Bo bardziej kocha, bardziej docenia, nie ma pogryzionych butów ani kabli, zasikanych dywanów i karmienia 5 razy dziennie…
W jaki sposób można pomagać i wspierać Twoje działania na rzecz zwierząt?
Zawsze potrzebne są pieniądze. Płacimy za hotele, płacimy za weterynarza. Jeżeli pies wymaga specjalnej karmy, również płacimy za to z własnej kieszeni. Osobiście nie współpracuje z żadną fundacją więc wszystko płacę z własnej kieszeni i z kieszeni przyjaciół :)
Czy jest coś co chciałabyś powiedzieć wszystkim właścicielom psów lub osobom które chcą adoptować psa?
Mogę tylko prosić w imieniu swoim i wszystkich bezdomnych psów. Nie rozmnażajcie, adoptujcie i dawajcie szansę na adopcję – nie tylko słodkim szczeniaczkom. Każdy pies kiedyś był szczeniakiem tylko nie każdy miał szczęście…

Jeśli chcesz pomóc Marzenie w ratowaniu psów przed śmiercią w schroniskach lub jeśli chcesz adoptować psa to pisz śmiało do Marzeny Malarczyk na facebooku.

Dzięki staraniom Marzeny i normalnym warunkom domowym Rubin zmienił się nie do poznania – do tego stopnia, że przechodząc z nim w parku każdego dnia, ktoś z przechodniów przystaje i zachwyca się jego urodą. Z resztą zobacz sam, jak teraz wygląda.

Rubin nie jest młodzieniaszkiem, chociaż ludziom trudno zweryfikować jego prawdziwy wiek (oceniają go na 3-5 lat) to prawdopodobnie ma ok 7 lat. Jest bardzo energiczny i oprócz spacerów na powietrzu zapewnia mi również gimnastykę :)

Przypomnę jeszcze raz: więcej takich piękności znajdziesz w schroniskach i u Marzeny. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem psa, wiedź że w schroniskach czekają tysiące psów skazanych na śmierć – adoptuj, zadbaj o jego zdrowie, a resztę pieniędzy przeznacz na cele charytatywne dla bezdomnych zwierząt.

Napisz komentarz:

  1. Ja też jestem za adopcją, a nie za kupowaniem psów. Sama mam psiaka ze schroniska i ma największe serducho na świecie. Takie zwierzaki ze schronisk bardzo często kochają jeszcze mocniej i są niesamowicie oddane. Poza tym zwierzęta też czują , też cierpią. Myślę, że osoby, które mają w sobie choć trochę empatii potrafią wczuć się w sytuację takiego porzuconego psa, kota czy innego zwierzęcia pozostawionego na pewną śmierć. Ja zawsze o tym pamiętam i dlatego staram się pomagać w miarę swoich możliwości.

  2. Pięknie wydobrzał psiak – mam dwa schroniskowce – jednego czarnego czorta, którego wzięłam, kiedy był szczeniakiem i drugiego staruszka, który wymaga dużo cierpliwości i opieki. Polecam adopcję, bo pozwala też lepiej poznać siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *