Portfel wygenerował 25% zysku – czy stopa zwrotu jest ważna?

Mój portfel wygenerował do dnia dzisiejszego 25% zysku! Od tygodnia otrzymuję od was maile z gratulacjami. To cieszy, ale czy stopa zwrotu ma istotne znaczenie w moim sposobie inwestowania?

Co nowego u "konkurencji" ;)?

Zobacz: agregator blogów finansowych (i nie tylko finansowych...)

Każdy kto inwestuje własne pieniądze, przykłada istotną wagę do systematycznego uzyskiwania wysokich stóp zwrotu. To na pewno miłe uczucie, kiedy widzimy skuteczność strategii i wartość portfela inwestycyjnego wzrasta. Lubimy gdy „nam rośnie”, lubimy zyskiwać – taka jest natura człowieka. Dla mnie jednak, nie jest to aż tak istotne – owszem jest ważne ale nie najważniejsze.

Moim celem jest wolność finansowa i „kolekcjonowanie” aktywów dochodowych – generujących dochody relatywnie pasywne. Może to być wszystko – co płaci lub będzie płacić odsetki/dywidendy w długim terminie. Przez 20-30 najbliższych lat chcę zebrać potężne portfolio aktywów dochodowych. Portfolio zdywersyfikowane do bardzo różnych branż, form i krajów. Ma być odporne na wszelkiego rodzaju zawirowania na rynkach finansowych w długim terminie.

Dziękuję za wasze maile gratulacyjne z okazji uzyskania wysokiej stopy zwrotu. Pamiętajcie jednak, że w drodze do wolności finansowej nie ma większego znaczenia, czy stopa zwrotu będzie dodatnia, czy ujemna w danym roku. Istotne jest natomiast to że: 

  • za 5-10-20 lat będę posiadał w portfelu w pełni spłacone aktywa dochodowe,
  • będą ciągle płaciły mi dywidendy lub odsetki,
  • będę w stanie żyć z tych dochodów, nie licząc na emeryturę państwową,
  • moja córka – gdy dorośnie, będzie wstanie wykorzystać moje doświadczenia, jeśli zacznie kiedyś iść tą samą drogą,
    • zebrany majątek będzie służył jej, po mojej śmierci.

To jest tak naprawdę sedno sprawy!

Oczywiście – uzyskiwanie dobrej stopy zwrotu jest istotne, chociażby dlatego – że powiększam szybciej bazę aktywów dochodowych i skracam czas do osiągnięcia głównego celu. Jednakże celem samym w sobie, nie jest w moim przypadku uzyskiwanie możliwie najlepszych stóp zwrotu. Myślę że gdybym się tym bardzo przejmował – być może wcale nie udałoby mi się uzyskiwać tak dobrego wyniku. Być może wytworzyłbym zbyt duże ciśnienie i stres – w efekcie zacząłbym popełniać błędy…

Dalsza część tylko dla czytelników premium. Wprowadź hasło aby uzyskać dostęp do treści.


Jeśli nie masz jeszcze dostępu premium przejdź na stronę: Kup premium

Inwestując przeważnie jestem bykiem, tylko czasami bywam niedźwiedziem…

Napisz komentarz:

  1. Widziałem Twój portfel inwestycyjny i zastanawiam się czy kupowanie akcji w Grecji to nie jest właśnie polowanie na okazje skoro jesteś „niedzwiedziem”?

    1. Kupowanie akcji spółki dywidendowej na rynku bessy po takiej przecenie całej giełdy w Atenach to na pewno jest okazja. Oczywiście może być taniej, i zawsze trzeba być na to przygotowanym, ale czy na pewno będzie? Dla mnie jest wystarczająco tanio…

      Pisząc o okazjach miałem na myśli rynki rozwinięte, na których jeśli doszłoby do kilkuletniej bessy i głębokiej przeceny to jej skala byłaby nieporównywalnie większa niż w takiej Grecji w której chyba wszyscy już sprzedali swoje akcje i indeks jest na historycznych minimach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *